Klasa okregowa: Wiwa o krok od IV ligi, wysoka przegrana Widawy

widawawiwa_021

26. kolejkę ”okręgówki” lepiej wspominać będą piłkarze Wiwy Goszcz, którzy wygrali 3:1 z Polonia Środą Śląską i są coraz bliżej awansu do IV ligi. Natomiast Widawa Bierutów uległa 1:5 Orłowi Sadowice.

Do końca rozgrywek obecnego sezonu pozostały trzy kolejki, a Wiwa w tabeli pewnie prowadzi, mając pięć punktów przewagi nad drugim MKP Wołów. Mimo dobrego początku spotkania z Polonia to zespół z Goszcza musiał odrabiać straty. W 18. minucie przy wyprowadzaniu piłki Wiwa popełniła błąd, a goście wykorzystali to i po kontrataku Maciej Wenderski cieszył się z trafienia. Tuż przed przerwą bezmyślny faul Tomasza Zakrzewskiego z Polonii zakończył jego udział w tym meczu, ponieważ został ukarany druga żółtą, a w konsekwencji czerwona kartka.

REKLAMA

Po zmianie stron bezpardonowo Adriana Naskrętskiego zaatakował Krzysztof Rożek, za co otrzymał bezpośrednio czerwony kartonik. Po tym zdarzeniu goście opadli z sil, a grająca w przewadze Wiwa zaczęła zdobywać bramki.  Chwilę później strzelanie rozpoczął Mateusz Moskwa. Dziesięć minut potem do siatki Polonii trafił niezawodny Łukasz Nowak, a wynik w 78. minucie ustalił Dawid Zawierta.

Wiwa Goszcz: Naskrętski – Kwaczewski, T.Sitek, Świtala, Moskwa (80 Myśliwiec), Żak (65 Witiw), Kubot (65 Stępień), Dąbrowski, Zawierta, Nowak (85 P.Sitek), Fajkowski (46 Rusiecki).

Z wysoką porażką musiała pogodzić się Widawa Bierutów. W pierwszych minutach na prowadzeniu mogli być bierutowianie, lecz Daniel Magiera trafił obok słupka. W 27. minucie goście wyszli na prowadzenie po bramce Wojciecha Ciołka, który skutecznie zamknął dośrodkowanie Alana Reszki. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy z dystansu uderzył Łukasz Szczypkowski, ale piłka po jego strzale uderzyła tylko w poprzeczkę. Trzy minuty później w polu karnym przez Sebastiana Ćwieka został sfaulowany Alan Reszka, a sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Daniel Czajkowski i silnym strzałem pokonał Adriana Lipca. W ostatniej minucie podstawowego czasu pierwszej połowy na strzał z dystansu zdecydował się Jakub Knyrek, po jego uderzeniu piłka odbiła się od jednego słupka, następnie jeszcze od drugiego i wpadła do bramki.

Początek drugiej odsłony to ciągłe ataki Widawy, lecz bezskuteczne. Najlepszą okazję miał Adam Szczypkowski, ale trafił w boczną siatkę. W 57. minucie na bramkę Widawy uderzył Knyrek, ale tylko trafił w słupek, lecz do piłki podbiegł niepilnowany Ciołek i trafił do siatki po raz drugi w tym spotkaniu. Chwilę później drugi żółty kartonik, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Sebastian Ćwiek. Niespełna dziesięć minut potem dogranie w pole karne od Szczepana Wróblewskiego na bramkę zamienił Sebastian Rachwał. Jak się później okazało, była to honorowa bramka podopiecznych Andrzeja Szczypkowskiego. Wynik tego pojedynku ustalił w 77. minucie Alan Reszka, który w sytuacji sam na sam nie dał szans Lipcowi na skuteczną interwencję. Dla Reszki była to 23 bramka zdobyta w tym sezonie. Widawa zajmuje piąte miejsce w tabeli ze stratą aż czternastu „oczek” do liderującej Wiwy.

Widawa Bierutów: Lipiec – Ćwiek, Jarząb, Nowak, Bartnik (46′ Chirowski), Mueller, Ł.Szczypkowski (60′ Wróblewski), A. Szczypkowski, Stanisławski, Rachwał, Magiera (82′ Babiarz).

REKLAMA
Wyświetl pełną wersję strony