IV liga: Wielka Sobota nieudana dla Pogoni Oleśnica i Wiwy Goszcz

Nie będą miło wspominać 20. kolejki piłkarze Pogoni Oleśnica i Wiwy Goszcz. Podopieczni Marcina Jurasika ulegli 0:6 liderowi, jakim jest Foto-Higiena Gać, a zawodnicy Józefa Klepaka przegrali 1:3 z MKP Wołów. 


REKLAMA

Mimo wysokiej porażki to oleśniczanie mogli objąć prowadzenie. Już w trzeciej minucie minimalnie niecelnie na bramkę gospodarzy uderzył Kacper Korcik. W pierwszej odsłonie żadna bramka nie padła, a po przerwie strzelali tylko zawodnicy z Gaci.

Łupem bramkowym wśród gospodarzy podzielili się Dominik Wejherowski i Michał Wróbel, którzy zdobyli po hattricku. W 48 minucie strzelanie rozpoczął ten pierwszy, który wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony boiska Łukasza Kucyniaka i strzałem z głowy umieścił piłkę w siatce. Minutę później ten sam zawodnik trafił w poprzeczkę.

Chwilę potem było już 2:0. W polu karnym Filip Szczypkowski faulował Pawła Synowca, a sędzia wskazał na wapno. Do „futbolówki” ustawionej na jedenastym metrze podszedł Wejherowski i pokonał Karola Frątczaka. Taki wynik długo się nie utrzymał. W 51 minucie na listę strzelców wpisał się Michał Wróbel, który mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał golkipera Pogoni po podaniu Pawła Synowca.

Dziesięć minut po tej bramce padła kolejna. W sytuacji sam na sam z Frątczakiem znalazł się Wróbel i pewnie umieścił piłkę w siatce po raz drugi w tym meczu. Wróbel miał okazję także w 71 minucie, ale piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na słupku.

Następnie swojego trzeciego gola zdobył Wejherowski, któremu asystował Maciej Salak, a wynik w ostatniej minucie tego pojedynku ustalił Wróbel, który najwyżej wyskoczył i głową posłał piłkę do bramki po wrzutce z rzutu rożnego Konrada Kątnego. Akcje wcześniej Damian Przybytek z ostrego kąta posłał piłkę obok interweniującego bramkarza Foto-Higieny. Oleśniczanie po wygranej Wołowa nad Wiwą Goszcz spadli na piątą pozycję w tabeli. Na swoim koncie mają 32 punkty, a MKP od dwa więcej.

Pogoń: Frątczak – Karga, Koselski, Siódmiak, Korcik(70 Przybytek), F.Szczypkowski, A.Szczypkowski(55 Holak), Sepetowski, Pucek, Kluziak, Burzyński(75 Galik).

Także nie pomyśli piłkarzy Wiwy Goszcz przebiegło sobotnie spotkanie. Goszczanie na własnym boisku musieli przełknąć gorycz porażki z MKP Wołów. Goście objęli prowadzenie po strzale Grzegorza Kazimierowicza zza pola karnego i przy takim wyniku oba zespoły schodziły na przerwę. A pięć minut wcześniej Paweł Janus obejrzał czerwony kartonik i goście grali w dziesiątkę.

Po zmianie stron padła druga bramka dla Wołowa, autorstwa Mateusza Matkovicia. Na trzy minuty przed końcem meczu bramkę zdobyli gospodarze, a jej autorem okazał się Paweł Świtała. Długo taki wynik się nie utrzymał, bo na indywidualną akcję zdecydował się Adrian Marcinkowski, który swój rajd zakończył celnym trafieniem.

Kamil Sitek i jego koledzy także nie dokończyli tego meczu w komplecie. W doliczonym czasie gry drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Paweł Świtała. Ostatnie minuty spotkania to jeszcze jedna dogodna sytuacja dla Wiwy do zmiany wyniku. Mianowice goszczanie mieli rzut karny, ale Paweł Kubot nie wykorzystał jedenastki. Wiwa ma 32 „oczka” w swoim dorobku, tyle samo co Pogoń Oleśnica.

Wiwa: Naskrętski – Fajkowski, Świtała, Kwaczewski, Dąbrowski, T.Sitek, Cybulski(75 J.Wojciechowski), Wołkowski (60 Budzowski), K.Sitek(46 Kubot), Matyja, Rusiecki.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wyświetl pełną wersję strony